Jaka będzie presja szkodników w uprawach rzepaku?
przez Anna Rogowska
Tegoroczna zima była odmienna od tych, do których zdążyli się już przyzwyczaić rolnicy. Wyraźnie odbiegała od warunków z ostatnich sezonów wegetacyjnych. Pierwszy raz od dekady była mroźna i śnieżna. Na szczęście w większości regionów Polski rzepak zabezpieczony był grubą okrywą śnieżną. Jedynie na zachodzie plantacje zmagały się z niską temperaturą i porywistymi wiatrami bez żadnej okrywy. To mogło uszkodzić rośliny. Nawet plantacje, które w stan zimowego spoczynku weszły w dobrej kondycji, mogły tych warunków nie przetrwać. A to nie koniec problemów. Gwałtowne ocieplenie, które nastąpiło pod koniec lutego też stanowi zagrożenie. Tam, gdzie zalegała gruba warstwa śniegu powstają rozlewiska. Szczególnie w zagłębieniach terenu. Rzepaki narażone są na potężny stres wynikający z nadmiaru wody. Takie warunki powodują niedotlenienie systemu korzeniowego i osłabienie roślin. Podczas weryfikacji trzeba zwrócić przede wszystkim uwagę na kondycję korzeni, a zwłaszcza stożków wzrostu. Jeśli na przekroju szyjka korzeniowa jest miękka, brązowieje i schodzi z niej skórka, to znaczy, że roślina przemarzła. Biała i twarda tkanka świadczy o dobrym przezimowaniu. Zbrązowienie tylko górnej części stożka, to przesłanka, iż rzepaki mogą się zregenerować z pędów bocznych.
Aktualnie rolnicy przeprowadzają lustracje ozimin, by oszacować potencjalny rozmiar szkód, występowania patogenów i ocenić kondycję roślin. Z ociepleniem wiąże się konieczność monitoringu szkodników. To dobry moment, by ustawić na polach rzepaku żółte naczynia. Najkorzystniej, gdy są wyposażone w moduły elektroniczne, aby możliwie jak najwcześniej uchwycić moment pojawienia się szkodników. I szybko zainterweniować. Jak pokazały ostatnie lata, walkę z wiosennymi szkodnikami wygrali rolnicy, którzy od razu zareagowali na pojawienie się szkodników i wykorzystali pierwsze okna pogodowe (w 2025 roku, nawet już w lutym).
Generalnie owady zasiedlające teren Polski są genetycznie przystosowane do przetrwania długotrwałych okresów mrozów. W czasie zimy przechodzą w stan życia utajonego. Jednak nie wszystkie osobniki są w stanie przezimować. Giną zwłaszcza te, które nie zgromadziły wystarczających rezerw, znajdują się w nieodpowiednim stadium rozwojowym, są osłabione kondycyjnie czy zostały zaatakowane przez patogeny. Każdej zimy pewien odsetek populacji naturalnie nie przeżywa do wiosny. Do tego częste wahania temperatury i wilgotności w okresie zimy czy przedwiośnia mogą działać ograniczająco na populacje szkodników. Owady wybudzają się, zużywają zgromadzone substancje zapasowe i przedwcześnie wyczerpują zasoby energetyczne. W efekcie nie są w stanie przetrwać i rozpocząć dalszego rozwoju. Także nowe, inwazyjne gatunki agrofagów, które w sprzyjających warunkach w ostatnich latach mogły się intensywnie rozwijać i powodować istotne straty w uprawach, przy mrozach i wietrznej pogodzie mogły tej zimy nie przetrwać. Mrozy mogły zwiększyć śmiertelność wielu osobników i ograniczyć liczebność wiosennej populacji szkodników.
Kluczowy jest monitoring ich pojawiania się na plantacjach.
Skuteczna ochrona rzepaku wiosną wymaga aktualnie znacznie większej czujności. Mamy do czynienia z nietypową pogodą. Decyzje o zabiegach muszą być podejmowane w oparciu o lustracje oraz próg ekonomicznej szkodliwości. W warunkach częstych wahań temperatury coraz rzadziej obserwuje się jeden, kulminacyjny nalot. Zamiast tego pojawia się kilka fal, mniej intensywnych, ale rozciągniętych w czasie. To utrudnia skuteczną ochronę przy użyciu preparatów o krótkim działaniu. W obecnych warunkach warto stosować środki zawierające co najmniej dwie substancje aktywne o odmiennym mechanizmie działania. Pochodzące z różnych grup chemicznych. Pozwala to zwiększyć skuteczność zwalczania, wydłużyć okres ochrony i ograniczyć ryzyko powstawania odporności. Skuteczna jest mieszanina deltametryny z flupyradifuronem. Preparatem łączącym te dwie substancje jest Sivanto Energy. Dzięki połączeniu szybkiego działania kontaktowego z efektem systemicznym długotrwale i skutecznie ogranicza populacje najważniejszych wiosennych szkodników rzepaku, takich jak: chowacze (brukwiaczek, czterozębny), słodyszek rzepakowy czy pryszczarek kapustnik.
W związku ze zmianami pogodowymi lustracje powinny być prowadzone systematycznie i od przedwiośnia, najlepiej z wykorzystaniem żółtych naczyń z elektronicznym modułem, gdyż taka pułapka do monitoringu szkodników regularnie wysyła do aplikacji zainstalowanej w telefonie informacje o sytuacji na polu. Decyzja o wykonaniu zabiegu powinna być podjęta szybko, ale dopiero po przekroczeniu progu ekonomicznej szkodliwości. Do oprysku warto wybierać preparaty o zróżnicowanym mechanizmie działania i wydłużonym efekcie ochronnym.
Mroźna zima mogła zredukować populacje owadów. Jednak ocieplenie na przedwiośniu sprzyja pojawieniu się szkodników na plantacjach rzepaku. Z taką sytuacją mieliśmy do czynienia w wyjątkowo mroźnym 2012 roku. Mimo srogiej zimy, presja wiosennych szkodników była wysoka. Marzec to odpowiedni moment, żeby rozpocząć monitoring upraw i odpowiednio przygotować się do ich ochrony. Osłabione po zimie rośliny wymagają pełnego, kompleksowego zabezpieczenia. A presji ze strony szkodników nie da się określić z wyprzedzeniem.