Umiarkowany optymizm – jakie plony kukurydzy w tym sezonie?

przez Anna Rogowska

Połowa sierpnia to moment, w którym można już wiele powiedzieć o prognozowanym plonowaniu kukurydzy. Nawet na plantacjach zakładanych na początku maja, obsianych późniejszymi odmianami, kwitnienie dobiegło końca. Zawiązane ziarniaki są już widoczne w kolbach i rozpoczynają intensywne nalewanie. Obraz plantacji w Polsce jest zróżnicowany. W wielu regionach sytuacja jest dobra i można mówić o umiarkowanym optymizmie, choć są również miejsca, gdzie ekstremalna temperatura i specyficzny przebieg opadów pozostawiły wyraźny ślad na roślinach.

Na większości obszaru kraju najsilniejsze upały wystąpiły jeszcze przed rozpoczęciem kwitnienia kukurydzy. Sam okres pylenia i zapylania w wielu regionach przebiegał w stosunkowo korzystnych warunkach. Temperatura była sprzyjająca, a dostępność wody pozwalała roślinom utrzymać odpowiedni poziom aktywności fizjologicznej. Ma to ogromne znaczenie dla przyszłego plonu. Okres kwitnienia jest jednym z najbardziej newralgicznych etapów rozwoju kukurydzy i w największym stopniu decyduje o końcowym poziomie plonowania. Jeżeli roślina dysponuje odpowiednią ilością wody i może sprawnie przeprowadzać fotosyntezę, ma znacznie większe możliwości prawidłowego zapylenia i późniejszego wypełniania ziarniaków. Dlatego w wielu regionach sytuacja wygląda obecnie lepiej, niż można było przypuszczać po trudnym początku sezonu. Zawiązane kolby dają podstawy do ostrożnego optymizmu. Nie oznacza to jednak, że potencjał plonowania jest już przesądzony.

Znacznie trudniejsza sytuacja występuje miejscami na południu i zachodzie Polski. W tych regionach lipcowe fale upałów były dla roślin najbardziej dotkliwe. Przekraczająca miejscami 40°C temperatura doprowadziła do silnego stresu termicznego. Na plantacjach można było zaobserwować przypalone i uszkodzone liście. W tych warunkach bardziej ucierpiały późniejsze odmiany oraz te plantacje, które były wysiewane później. W czasie tropikalnych upałów znajdowały się one jeszcze w fazie newralgicznego rozwoju. Wysoka temperatura i niedobór wody mogą w takich warunkach zaburzać proces zapylania oraz doprowadzać do zasychania ziarniaków, które zdążyły się już rozwinąć. W konsekwencji kolby są gorzej wypełnione, a ich potencjał plonotwórczy wyraźnie spada. Dodatkowo, pomimo tego, iż w wielu rejonach pojawiały się intensywne deszcze, ich charakter nie zawsze pozwalał roślinom efektywnie wykorzystać dostarczoną wodę. Gwałtowne opady na słabszych, piaszczystych stanowiskach mogą szybko przemieszczać wodę w głąb profilu glebowego. W takich warunkach suma opadów nie zawsze odzwierciedla rzeczywistą dostępność wody dla kukurydzy. Bardziej liczy się rozkład opadów.

Skutki tegorocznych upałów pokazują również szerszy problem, z którym rolnictwo będzie musiało mierzyć się coraz częściej. Systemy oceny strat i pomocy dla gospodarstw nie zawsze odpowiadają charakterowi współczesnych zjawisk pogodowych. Dobrym przykładem jest sytuacja obserwowana w województwie opolskim. Na wielu plantacjach kukurydzy zlokalizowanych na lżejszych glebach rośliny bardzo szybko tracą kondycję, a miejscami wręcz zasychają. Rolnicy chcieliby, aby było możliwe przeprowadzenie szacowania strat przez komisje klęskowe. Problem polega jednak na tym, że obowiązujące procedury są silnie powiązane z oficjalnym ogłoszeniem suszy. W praktyce oznacza to, że ekstremalnie wysoka temperatura nie zawsze jest traktowana jako samodzielny czynnik mogący prowadzić do powstania szkód o charakterze klęskowym. Tymczasem dla rośliny temperatura i dostępność wody są ze sobą ściśle powiązane. Podczas upałów kukurydza potrzebuje odpowiedniej ilości wody nie tylko do wzrostu, ale również do chłodzenia tkanek. Jeżeli gleba nie dostarcza wystarczającej ilości wody, roślina traci możliwość skutecznego ograniczania przegrzewania. W konsekwencji dochodzi do gwałtownego pogorszenia jej kondycji, uszkodzenia aparatu asymilacyjnego, a w skrajnych przypadkach do zamierania całych roślin. Niestety, problem ten będzie prawdopodobnie zyskiwał na znaczeniu.

Nie można jednak przenosić sytuacji z najbardziej dotkniętych regionów na cały kraj. Większość plantacji na północy i wschodzie Polski jest w dobrej, a nawet bardzo dobrej kondycji. Rośliny prawidłowo zakończyły kwitnienie, a obecnie „koncentrują” się na budowaniu masy ziarna.

Tegoroczne doświadczenia z południa Polski są również ważną wskazówką dotyczącą wyboru materiału siewnego. W warunkach coraz większej zmienności pogodowej znaczenie odmian o podwyższonej tolerancji na stres systematycznie rośnie. Odmiany lepiej tolerujące wysoką temperaturę i okresowe niedobory wody wykazują większą stabilność plonowania. Przykładem odmiany wyróżniającej się takimi cechami jest średniopóźny mieszaniec na ziarno DKC3888. Odmiana ta pochodzi z programu hodowlanego Field Shield, skupiającego się na odmianach o wysokiej stabilności plonowania oraz podwyższonej tolerancji na stresowe warunki uprawowe.

Na ostateczną ocenę tegorocznego potencjału plonowania trzeba jeszcze poczekać. Jeżeli jednak końcówka sezonu przebiegnie bez kolejnych poważnych anomalii pogodowych, większość producentów kukurydzy ziarnowej powinna mieć powody do zadowolenia. Tegoroczny sezon po raz kolejny pokazuje, że o bezpieczeństwie produkcji coraz częściej decyduje nie tylko teoretyczny potencjał plonowania odmiany, ale przede wszystkim jej zdolność do utrzymania tego potencjału w warunkach stresu.

Autor: Anna Rogowska
Screenshot of Music Academy

Anna Rogowska - rolnik teoretyk. Od 25 lat dziennikarz branżowy, specjalizujący się w problematyce związanej z nawożeniem i ochroną roślin, promujący nowoczesne rozwiązania wykorzystywane w rolnictwie.

comments powered by Disqus

Wróć

Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies). Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. czytaj więcej